Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Dość przystojny.
Inteligenty.
Zabawny.
Świetny gust.
Wesoły.
Odpowiedzialny.
Troskliwy.
W związku
Wycinają łączki.
Moje łączki.
Ponad 300 drzew przeznaczonych do wycinki w miejscu, w którym spędziłem dzieciństwo.
W tym drzewo, na którym wyryłem wraz z M. nasze inicjały, jako symbol naszej wiecznej przyjaźni.
Oh. Może to znak?
Niesamowicie to tutaj pasuje.
Ah, z okazji 50. wpisu, zmieniam formę bloga. Nie wiem jeszcze na jaką, ale chcę by było ciut inaczej.
Nie wiem czy kiedyś wspominałem, ale po alko rzucam się na wszystko co się rusza.
Tak więc, moje obsceniczne zachowanie jest zazwyczaj uzasadnione i sam fakt, że podoba mi się dosłownie każdy nie jest taki straszny.
Gorzej jak ktoś mi się spodoba, wytrzeźwieję i nadal mi nie przechodzi.
Bu. Czuję się samotny
Ah. Zapomniałem dodać - cała moja klasa będzie jutro wiedziała, że jarają mnie faceci
Impreza dupy nie urwała. Ba, mógłbym rzec, że była nawet słaba.
Po partyjce gry w Monopoly poDDRowaliśmy trochę, a potem pojechaliśmy na miasto potańczyć. Po niesamowicie długich przechadzkach, wylądowaliśmy w klubie dla osób 30+.
Pomijając fakt, że byliśmy w centrum uwagi, to dancing był całkiem przyjemny
Jedyna tylko rzecz nie daje mi spokoju - utrzymywałem bardzo długi, niestosowny kontakt wzrokowy z chłopakiem koleżanki.
Ojej.
Kryzys ubraniowy zażegnany - udało mi się znaleźć mój imprezowy t-shirt. Jest co prawda trochę mokry bo dopiero wczoraj się uprał, ale nie jest źle
Moje niewyspanie daje mi się we znaki - ból głowy i ogólne zmęczenie dopadły mnie w pełni.
Niestety, życie jest za krótkie żeby zdążyć się wyspać.
Wczorajszy wieczór spędziłem z Ż. - najpierw pojechaliśmy po jej siostrę, a potem poszliśmy na piwo.
Puby były tak zatłoczone, że nim znaleźliśmy miejsca siedzące, odwiedziliśmy pięć różnych.
Dzisiejsza impreza (której naprawdę wyczekiwałem) póki co nie zapowiada się dobrze - Y. się rozchorowała, podobnie jak inni, i okazało się, że będzie pięć osób.
Będę musiał przewieźć DDR moim samochodem. To będzie zabawne.
Zaskoczę was - jestem cały i zdrowy, nikogo nie przejechałem, niczego nie zahaczyłem i ogółem to jechało mi się świetnie!
Ponadto tańczyłem TRZEŹWY na imprezie w stylu lat 60 - co z tego, że miałem na sobie bluzkę z Kermitem (de facto Kermitem jako Bruce'm Springsteen'em) i maksymalne slim fity.
Gulasz który dzisiaj ugotowałem nie nadaje się do jedzenia, chociaż siostra mówi, że jest bardzo dobry.
Po zjedzeniu jednej miski cały mój kark był mokry od potu.
Chyba przesadziłem z chili.
Idę właśnie na imprezę do szkoły muzycznej, na której nie mogę pić, bo będę kierowcą - samochodu Ż., warto dodać.
Mam nadzieję, że ma AC, bo straty które poniesie będą ogromne
Najgorszy dzień tygodnia za mną - tadaam! Pomimo faktu, że test z matmy poszedł mi tragicznie, jest mi o dziwo dziś bardzo dobrze.
Wraz z J., koleżanką z klasy, zaplanowaliśmy już sobotnią imprezę, która zapowiada się naprawdę zajebiście

Po krótkiej domówce ruszamy całą drużyną na balety do klubów.
Mam w planach kogoś wyrwać - płeć nie gra roli

Nowe doświadczenia, nadchodzę!
-
Zuua:
-
Samara †:
-
Bitch, please.:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›