marasmus
 
Wczorajszy wieczór spędziłem z Ż. - najpierw pojechaliśmy po jej siostrę, a potem poszliśmy na piwo.
Puby były tak zatłoczone, że nim znaleźliśmy miejsca siedzące, odwiedziliśmy pięć różnych.

Dzisiejsza impreza (której naprawdę wyczekiwałem) póki co nie zapowiada się dobrze - Y. się rozchorowała, podobnie jak inni, i okazało się, że będzie pięć osób.

Będę musiał przewieźć DDR moim samochodem. To będzie zabawne. ;)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego