To, że koncert nie będzie w moim klimacie dało się zauważyć od pierwszego spojrzenia - chłopiec w babcinym sweterku i T-shircie "OMG AKA WTF" (łał, zgooglowałem go i nawet istnieje!), zaś obok tłumy metali w glanach i moro.
No cóż, przynajmniej się wyróżniałem.
Po raz pierwszy w moim życiu byłem na pogo.
Kopnięto mnie glanem w piszczel dziesiątki razy, zdeptano mi stopy, dostałem z łokcia w twarz - ale pogo to coś, co każdy powinien przeżyć.
Pot spływał ze mnie hektolitrami - pot w większości nie mój, zaś odbijających się ode mnie ludzi.
I o ile normalnie pomyślałbym, że to ohydne i bardzo niesmaczne, to bardzo mi się to podobało.
Słodkawy zapach potu bardzo mi coś przypominał...
Zapach życia?
-
♥ SylviA Fashion ♥:
-
księżniczka Nikejla <333:
-
Marasmus:
Pokaż wszystkie (9) ›